Istria – wyprawa samochodem do pięknej Chorwacji

Dokładnie rok temu podjęliśmy decyzję o tym, że kolejne wakacje spędzimy w Chorwacji. Jako, że miał to być nasz pierwszy wyjazd tak daleko, postanowiliśmy wybrać Istrię, która jest położona najbliżej.  Istria to półwysep w północnej części Morza Adriatyckiego, którego największa część należy do Chorwacji, niewielki fragment do Słowenii, a najbardziej na północ wysunięta miejscowość Muggia do Włoch. Z centralnej części Polski mieliśmy do przejechania 1250 km.  Planowanie podróży zacząłem od wykupienia winiet. Nie chciałem tego robić w drodze na stacjach, bo lubię być wcześniej przygotowany do takich eskapad. Zamówiłem więc winiety na stronie https://www.pzmtravel.com.pl, dzięki czemu mogłem je wcześniej ulokować na szybie auta. Na odwrocie każdej z winiet macie dokładną instrukcję w której części szyby trzeba ją nakleić.

Cały okres przygotowawczy pominę, kto by chciał czytać o pakowaniu. Sam wyjazd zaplanowaliśmy na godzinę 20:00 i tak mniej więcej udało nam się wyjechać, tzn. mi i moim dwóm kobietom. Jechaliśmy autostradą A2 na Łódź, następnie A1 na Katowice. Przed granicą czeską zatankowaliśmy pod korek, jeszcze za złotówki (wystarczyło nam paliwa do miejsca docelowego). Droga przez Czechy była bardzo spokojna, nocą ruch nawet na autostradach jest znikomy, były momenty, gdzie zastanawiałem się czy nie jadę jakąś zamkniętą drogą.   Dziewczyny zasnęły, a ja nie lubię się zatrzymywać jechałem więc bez przerwy. Po kilu godzina nawigacja poprowadziła nas z autostrady na zwykłe, wąskie uliczki. Okazało się, że jesteśmy już w Austrii.. Nadal bez przystanku jechałem dalej, zaczęło świtać. Zatrzymałem się dopiero rano, będąc już w Słowenii. Obudziły się dziewczyny i zmusiły mnie do postoju. Niestety wypita na parkingu, paskudna kawa, nie pomogła, a wręcz zaszkodziła. Te ostatnie etapy podróży były najcięższe, strasznie chciało mi się spać, ale daliśmy radę i  dojechaliśmy do granicy Słoweńsko – Chorwackiej. Tam krótka odprawa i całkiem niedługa droga do miejsca docelowego, czyli miejscowości Umag, niewielkiego acz malowniczego  miasteczka w Istrii.

Miasteczko ma piękny rynek z bardzo malowniczym kościołem.

Wszędzie znajdzie się miejsce na prowadzenie biznesu tzw. „pierdułkolandii”. Właśnie tam kupisz dosłownie wszystko od zabawek po sprzęt do nurkowania, zrobić wakacyjny tatuaż itd.

W kamieniczkach widać styl włoski. Malownicze budowle tuż nad brzegiem pięknego Morza Adriatyckiego.

Zachód słońca w Chorwacji wygląda pięknie. Tak skończył się nasz pierwszy dzień w Chorwacji, coś więcej napiszę kolejnym razem, bo jest o czym. Istria jest piękna i pełna niezwykłych miejsc jak na przykład Kamenjak.

Dodaj komentarz